![]() |
Ilustracja, wykonana przez Renatę Loj z Galerii Pod Chmurką |
W gonitwie codziennej, którą z bólem oswajam. Zatrzymuję kawałek siebie. Korzenie zapuszczam. A ręce na wietrze wyciągam.
Więcej u źródła |
Kiedy pomimo wszystko, pomimo... Można wciąż BYĆ. W zgodzie ze sobą. Rytmem swoim. W swoim skupieniu. I blisko siebie.
Odetchnęłam. I wzruszam się nieustająco. Obrazem. Tekstem.
I Rodziną. Wspominaniem. Biegiem czasu. Przemijaniem.
Mój przedświąteczny.
Czas.
Nie lubię tego pędu, tych świątecznych piosenek w każdym sklepie od listopada. To wszystko psuje mi święta.
OdpowiedzUsuńStaram się, aby rzeczy na które nie mam wpływu nie psuły mi dnia, codzienności, świat...
UsuńPanuje Xmas a nie Christmas. Smutne. Męczące. Najbardziej lubię być teraz w domu.
OdpowiedzUsuńwszędzie poruszenie
UsuńKocham święta za to, że dajemy jeszcze radę aby się spotkać w domu rodzinnym, i za ten gwar, bo lubię jak się dzieje, jak jeszcze się chce. Kocham życie za za Twój spokój i za ich pośpiech, choć nie ukrywam, że walczę z niedoczasem, niewyrobieniem się i nawet jeszcze tego corocznego poruszenia w tym roku jeszcze nie dostrzegam ;)
OdpowiedzUsuńA ja najbardziej lubię spokój w ten czas, choć i u mnie w tym roku wiele osób do stołu zasiądzie. Ale zawsze o tej porze najbliżej mi do ciszy, ciepła, wspominania, i o przemijaniu rozmyślania:)
Usuńno a ja jak zwykle bliżej nieokreślona jestem :)))ale lubię tę świąteczną gorączkę i nie lubię też czasem .....i zdecydować nie mogę ,czy lubię czy nie lubię ...góra ,dół ......nie lubię tłumów ,ale lubię poszukiwania prezentów dla bliskich ,nie lubię sprzątania ,ale lubię mieć posprzątane :))))tak żeby pachniało świeżo (w dzieciństwie zapach pasty do podłogi czułam),i żeby pachniały mandarynki i pierniki ....i Kuba chyba też zapachami czuje ,bo dziś wszedł do domu i stwierdził że pachnie świętami :))) buziaki
OdpowiedzUsuńA ja w zależności od roku, nastroju. Teraz , kiedy M. się narodził, każdy dzień mam świąteczno/przedświąteczny. Taki chaos nasz domowy. Nie będę się spinać, że wysprzątam na święta, bo tylko się sfrustruję. Nie zrobię tego. Nie znajdę przestrzeni i nie pozwolę, żeby to mi zepsuło ten czas. A posprzątane mieć lubię również. Święta czuje się w powietrzu. Mnie nawet pierniki i mandarynki nie musza pachnieć. A może je się nosi w sercu cały rok? Tak bym chciała. Tutaj pisałam o spokoju i melancholii, która mnie ogarnęła, rozważaniu nad macierzyństwem, rodzina i przemijaniem. Święta są przy okazji. Ale to właśnie o świętach wszyscy piszą w komentarzach:)
Usuńmam nadzieję że niedługo znów wrócisz tu ....a tymczasem celebrujmy resztę świąt :)
Usuńwśród fotografii u źródła jedno mnie zachwyciło.
OdpowiedzUsuńta dziewczynka karmiąca swoją lalę
Cieszę się, że zajrzałaś i ja zauważyłaś! Mnie cała ta rodzina zachwyca. Blisko natury, ze spokojem, wolnością podszyta. Szkoda tylko, że te zdjęcia gdzieś umykają ludziom czytającym tekst. Chyba powinnam je bardzie wyeksponować. W dużej mierze, to właśnie te zdjęcia sprowokowały mnie do napisania o zatrzymaniu się i skupieniu na najprostszym. Byciu. A to, czy ktoś święta lubi, nie lubi, wpisuje sie w gonitwę lub nie, jest sprawą drugorzędną. Niech ludzie żyją tak, by byli szczęśliwi. W biegu, lub spowolnieni:)
UsuńA mnie cieszy, że wciąż jeszcze mamy poniekąd wybór i możemy tym czasem przedświątecznym zarządzić tak, jak chcemy i czujemy. Radio przełączam na to, w którym kolęd nie grają, galerie handlowe omijam z daleka...Nie cierpię tego,że już od listopada zostajemy atakowani tą świąteczną gorączką. Zawsze najlepszy smak miało właśnie zbyt długie oczekiwanie, na zawsze za krótkie, wyjątkowe dni. Chciałabym, aby tak zostało... i żeby Sebastian też taki obraz corocznego oczekiwania w sobie zachował.
OdpowiedzUsuńA u mnie w domu odwrotnie. Mąż puszcza kolędy od kilku dni, bo mówi, że go uspokajają. I Mirona też! A ja nie chcę żyć tak, żeby kolęda w sklepie, czy mikołaj w listopadzie psuł mój nastrój pędu/ czy oczekiwania. W tym chce pozostać i jeżeli chciałabym coś przekazać synowi, to również to zakorzenienie w sobie. Ale widzę, że właśnie na takiego rośnie:)
Usuńlubisz spokój, powolny bieg czasu, ja wręcz przeciwnie, musi się dziać, szybko, intensywnie. Ale dzięki temu te szczególne chwile, które zatrzymują mi czas są podwójnie docenione :) To też dobre :)
OdpowiedzUsuńSwietny przekaz
OdpowiedzUsuńDzieki Ci za to, ze z kazdym przeczytanym postem, moge sie czegos od Ciebie nauczyc !
Lubię świąteczny czas, dekorację...smakołyki...nie lubię przedświątecznego biegu, robienia czegoś na siłę...porządków bo Święta, gotowania 50tys wymyślnych dań bo Święta...kupowania dziecieom 10 prezentów bo święta. A świętem powinien być każdy dzień...prezenty bez okazji raczej z potrzeby, nowe puzzle, kolejna książka...
OdpowiedzUsuńPiszesz o rzeczach, które nas zawstydzają, bo większość z nas w tym pędzie udział bierze nawet jeśli się nie przyznaje...
OdpowiedzUsuńMnie jakoś te święta wyjątkowo poruszają.Nie zwracam uwagi na bum! na kupowanie itp., ale cieszę na pierwsze takie wyjątkowe chwile mojego Młodego - święta z nim.:) powinnam chwytać każdą piękną chwilę, niepiekną też, ale jakoś tak utknęłam na niżym poziomie swojego rozwoju. ;)
OdpowiedzUsuńMagia przedświątecznego czasu zmusza do refleksji, a Ty to umiesz pięknie ubrać w słowa :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Dla mnie święta nie mają magii już od paru dobrych lat. Tęsknię za czasami kiedy byłam młodsza, święta zawsze były białe, nie było tej całej sztucznej oprawy, bo tą prawdziwą oprawę tworzyło się w domu. Ach jak ja za tym tęsknię ...
OdpowiedzUsuńa ja zajęta jestem mocno ...ale nie Świętami :)) a pęd zostawiam w tyle... I tak zawsze bym mogła sobie coś zarzucić - że nie tak , że za mało, że wcale...a ja wolę wtedy być z Rodziną - wtuleni w swoje słowa i ciepło ...
OdpowiedzUsuńKochana Ty moja - wysłałam Ci list ;)))
miłego dnia ♥♥♥
Gdzie Jesteś Kochana D......??? brakuje tu Ciebie :)
Usuń'bycie' powinno być zawsze ważniejsze od 'posiadania'. ale kto tam o tym dzisiaj pamięta...
OdpowiedzUsuńNawet zdjęciami do mnie przemawiasz jak ty to robisz czarodziejko:)
OdpowiedzUsuń