piątek, 21 marca 2014

Pretekstem będzie granica

Dorosłość. To taki stan duszy, kiedy możesz śnić na jawie i mówić do siebie w wannie. Możesz jeść rogaliki ze śniadania na kolację. Nawet w nocy. Popić kawą, choćby zbożową, ale wyobrażać sobie espresso z kawiarni włoskiej. Dodatkowe centymetry w biodrach zgonić na gorszy metabolizm po ciąży. Przecież jestem dorosła! Bawię się tym jak dziecko. Żongluję!

Mogę sobie kupić książkę wymarzoną zamiast opłacić rachunek za telefon. Rachunek nie zginie, a książka może zniknąć ze sklepu. Choćby internetowego. No wiem, że tam będzie. Wiem! Ale ja mogę być niecierpliwa. Chcę, chcę, chcę już natychmiast!

Mogę czytać po nocach. Zarwać noce. Rozmawiać godzinami przez telefon z ukochaną duszą żeńską. Ok, zupa się sama nie ugotuje, ale można szybko wyskoczyć po pierogi. Bo mogę jeść pierogi, ale i kaszę zdrową czy kisiel na obiad. Mogę. I po umyciu zębów zjeść tabliczkę czekolady. Może nawet trochę chowając się przed mężem.Trochę nawet się wstydząc. A co mi tam! Bawi mnie to wciąż!

Mogę podróżować palcem po mapie syna mojego. Wciąż zatrzymuję się w Ghanie. W sercu spotykam się z tymi, których już nie spotykam. Zamykam oczy i pijemy kokosa, pływamy nocą w oceanie i plany snujemy jak zawsze!



Mogę marzyć nawet głośno o tym, że na tych mapach granic nie ma. Nie ma wojny, broni i niepewność o wolność.

I modlić się mogę, choćby do Boga samego, żeby mój syn granic nie przekraczał cudzych i o swoje świadomie dbał. A ja uczyć się będę od Mistrza. Dzień i noc. Dzień i noc.

Mogę sobie pisać, tak ważne dla mnie jedynej jedynie rzeczy, zamiast czytać, uczyć się, kontemplować. Ba mogę tańczyć sobie do muzyki z głowy, kiedy wszyscy śpią. Patrzeć jakie mam fajne stopy w tańcu. I spróbować sobie jakbym w grzywce wyglądała. Z dzióbkiem i bez! No tego się wstydzę!

Mogę czas marnować. Kółka malować. Esy floresy, a tu już dziesiąta. Przesadzam, to się nie zdarza. Ale mogłoby, a co!

Bo dorosłość zaczyna się nocą.
Kiedy człowiek pod jej osłoną dorasta. Do bycia dzieckiem.
Raz jeszcze.

8 komentarzy:

  1. Poczuć w sobie dziecko nocą. :) idę po merci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie to jest bardzo cienka granica :) ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałam parę razy przeczytać-takie to prawdziwe;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, pięknie to napisałaś - uwolnić się z ram i być dzieckiem choć we własnej głowie - tego mnie nauczyłaś i za to Ci bardzo, bardzo dziekuję :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj czytałam "do poduszki"....
    Dziś wiem, że granicę przekraczam, często i czasami się wracać nie chce;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pieknie napisalas ... :)

    i okladka ksiazki mnie zaintrygowala, bede szukac dla Piotrusia jak bedzie starszy

    do szybkiego zobaczenia!
    iwona

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twój komentarz!